do kasy suma: 0,00 zł

Jak zachęcić niejadka do jedzenia? Psychologia wspólnych posiłków i rola kolorowych naczyń

0
Jak zachęcić niejadka do jedzenia? Psychologia wspólnych posiłków i rola kolorowych naczyń

Obiad wystygł, brokuł wciąż leży nietknięty, a Ty po raz kolejny słyszysz siebie mówiącą: „Jeszcze dwie łyżeczki za mamusię”. Znasz ten scenariusz? Jeśli tak, jesteś w bardzo dużym gronie rodziców. Odmawianie jedzenia i wybiórczość pokarmowa to częste wyzwania w okresie dziecięcym, szczególnie między 2. a 6. rokiem życia. Wokół niejadków narosło jednak wiele mitów, które zamiast pomagać, mogą dodatkowo zwiększać napięcie przy stole. W tym wpisie wyjaśniamy, co może stać za niechęcią do nowych produktów, dlaczego presja przy stole zwykle nie pomaga, jak wspólne posiłki wpływają na sposób odżywiania oraz czy kolorowe naczynia rzeczywiście mogą ułatwić dziecku oswajanie się z jedzeniem. Przeczytaj o tym koniecznie!

Najważniejsze informacje

  • Nie zmuszaj dziecka do jedzenia – presja, namawianie i negocjowanie kolejnych kęsów mogą zwiększać niechęć do jedzenia. Lepiej pozwolić dziecku decydować, czy i ile zje z podanych produktów.
  • Nowe produkty trzeba podawać wielokrotnie – dziecko nie musi polubić danego smaku od razu. Sam kontakt z produktem, nawet bez jego zjedzenia, pomaga stopniowo się z nim oswoić.
  • Wspólne posiłki wspierają zdrowe nawyki – jedzenie razem z rodziną daje dziecku możliwość obserwowania innych, poznawania różnych produktów i budowania pozytywnych skojarzeń z jedzeniem.
  • Sposób podania jedzenia ma znaczenie – kolorowe składniki, przegródki i ciekawe kształty mogą sprawić, że posiłek będzie dla dziecka bardziej atrakcyjny. Naczynia są jednak wsparciem, a nie sposobem na zmuszenie malucha do jedzenia.

Niejadek czy neofobia żywieniowa? To nie to samo

Zanim zaczniesz zastanawiać się, jak zachęcić dziecko do jedzenia, warto uporządkować podstawowe pojęcia. „Niejadek” to określenie potoczne. Może oznaczać dziecko, które ma niewielki apetyt, często odmawia posiłków, grymasi przy stole albo ma dość wąską listę akceptowanych produktów. Neofobia żywieniowa oznacza natomiast silną niechęć lub obawę przed próbowaniem nowych, nieznanych produktów. Co ważne, za „nowe” dziecko może uznać również jedzenie, które zna, ale zostało podane w innej formie. Dla malucha cały banan i ten pokrojony w plasterki mogą być więc dwoma zupełnie różnymi doświadczeniami. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej opisuje neofobię jako zjawisko związane z wybiórczym jedzeniem, które może być jednocześnie naturalnym etapem rozwoju i mechanizmem ochronnym[1].

Dlatego odmowa brokuła sama w sobie nie musi oznaczać problemu. Jeśli dziecko chętnie je inne warzywa, owoce, produkty zbożowe czy źródła białka, jego jadłospis może być wystarczająco różnorodny. Niepokój powinien wzbudzić przede wszystkim ograniczony repertuar produktów lub sytuacja, w której wybiórczość zaczyna wpływać na zdrowie dziecka.

Dlaczego presja przy stole zwykle nie działa?

„Jeszcze jeden kęs”, „spróbuj dla mnie”, „nie odejdziesz od stołu, dopóki nie zjesz” – wielu rodzicom te zdania przychodzą do głowy niemal automatycznie. Problem w tym, że presja może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. W badaniu zespołu Amy Galloway dzieci jadły zupę w różnych warunkach. W jednym z nich były zachęcane do zjedzenia całej porcji. Okazało się, że presja nie poprawiła ich nastawienia do jedzenia, a dzieci zjadały więcej wtedy, gdy nie były przymuszane. Jednocześnie częściej wypowiadały negatywne komentarze dotyczące potrawy, gdy wywierano na nie nacisk[2]. To pokazuje, że presja przy stole może nie tylko nie pomóc w zjedzeniu posiłku, ale również pogorszyć stosunek dziecka do konkretnej potrawy. Zamiast kojarzyć jedzenie z przyjemnością i ciekawością, maluch zaczyna łączyć je z napięciem, obowiązkiem i koniecznością spełnienia oczekiwań dorosłego. W efekcie kolejne próby mogą być jeszcze trudniejsze. Nie oznacza to jednak, że należy przestać proponować dziecku nowe produkty. Wręcz przeciwnie – warto podawać je regularnie, ale bez oczekiwania, że za każdym razem zostaną zjedzone.

Rodzic wybiera, dziecko decyduje – podział odpowiedzialności przy stole

Pomocna może być zasada podziału odpowiedzialności w karmieniu, spopularyzowana przez dietetyczkę i terapeutkę żywienia Ellyn Satter[3]. W dużym uproszczeniu zakłada ona że:

  • rodzic decyduje, co zostanie podane, kiedy odbędzie się posiłek i gdzie będziecie jeść,
  • dziecko decyduje, czy zje oraz ile zje z zaproponowanych produktów.

Takie podejście pozwala ograniczyć negocjacje i walkę o kolejną łyżeczkę. Dziecko otrzymuje przestrzeń do rozpoznawania własnego głodu i sytości, a rodzic nie musi zamieniać każdego obiadu w próbę przekonania malucha do jedzenia. Nie oznacza to również gotowania osobnego menu na każde życzenie. Dobrym rozwiązaniem jest podawanie rodzinnego posiłku, w którym znajduje się przynajmniej jeden produkt dobrze znany i akceptowany przez dziecko. Widząc też, że inni przy stole jedzą tą samą potrawę, maluch może spokojniej obserwować, naśladować, a także stopniowo oswajać się z nowymi produktami.

Nie podoba się dziś marchewka? Spróbuj ponownie za kilka dni

Jednym z największych błędów jest uznanie, że skoro dziecko raz odrzuciło dany produkt, to już go nie lubi. Tymczasem akceptacja nowych smaków wymaga czasu. Badania wskazują, że potrzeba średnio 8–10 ekspozycji na produkt, choć w niektórych przypadkach może być ich znacznie więcej – nawet 15–20. Co ważne, ekspozycja nie oznacza, że dziecko musi je zjeść. Może ono tylko:

  • obejrzeć jedzenie,
  • powąchać je,
  • dotknąć,
  • przesunąć na talerzu,
  • polizać,
  • wziąć do ust i wypluć,
  • a nawet całkowicie je ominąć.

Każdy taki kontakt pomaga oswoić się z produktem. Dlatego zamiast pytać „Ile razy dziecko zjadło brokuła?”, lepiej pomyśleć: „Ile razy brokuł pojawił się bez presji na talerzu?”. Możesz nawet prowadzić prostą tabelkę ekspozycji. Zaznaczaj kolejne spotkania z produktem, zamiast liczyć zjedzone kęsy. To prosty sposób na zauważenie postępów, które przy codziennym pośpiechu łatwo przeoczyć. Jeśli chcesz lepiej zrozumieć potrzeby dziecka związane z jedzeniem i rozwojem, zajrzyj do książki wydawnictwa Natuli –„Jak zrozumieć małe dziecko”. Znajdziesz tam informacje dotyczące codziennych potrzeb malucha, w tym z zakresu odżywiania, budowania samodzielności oraz wspierania bez niepotrzebnej presji. Książka została podzielona na kilka obszarów związanych z rozwojem malucha, a jeden z nich poświęcono właśnie jedzeniu.

Małe dziecko w jaskrawożółtej koszulce je łyżką z miseczki przy stole kuchennym – jest skupione, a jego twarz jest ubrudzona; panuje ciepła, przytulna atmosfera.

Wspólne posiłki mają znaczenie większe, niż myślisz

Wspólny obiad czy kolacja to nie tylko sposób na zaspokojenie głodu. To również okazja do obserwowania innych, rozmowy i budowania rodzinnych rytuałów. Metaanaliza opublikowana w czasopiśmie „Pediatrics” objęła 17 badań z udziałem 182 836 dzieci i młodzieży. Jej wyniki wskazały, że dzieci, które jadły z rodziną co najmniej trzy razy w tygodniu, częściej miały korzystniejsze wzorce żywieniowe. W porównaniu z dziećmi jedzącymi wspólnie rzadziej wykazywały m.in. o 20% mniejsze prawdopodobieństwo sięgania po mniej zdrową żywność i o 24% większe spożywania zdrowych produktów[4]. Późniejsza metaanaliza obejmująca 57 badań i ponad 200 tysięcy uczestników również wskazała na związek częstszych rodzinnych posiłków z lepszą jakością diety[5]. Co to oznacza? Wspólne jedzenie może być jednym z prostych sposobów na wspieranie zdrowych nawyków żywieniowych dziecka. Siadajcie razem do śniadania, obiadu i kolacji tak często, jak pozwala na to rytm dnia. Czego natomiast unikać?

  • Włączonego telewizora i telefonów – ekran odciąga uwagę od jedzenia i rozmowy, a badania wskazują, że obecność telewizora może osłabiać korzyści związane ze wspólnymi posiłkami.
  • Namawiania i wywierania presji – wspólny obiad nie powinien być testem, który dziecko musi zdać.
  • Porównywania z rodzeństwem – „Zobacz, Zosia już zjadła wszystko” nie zachęca do słuchania własnego głodu, lecz zwiększa u dziecka napięcie.
  • Przekupywania jedzeniem – deser czy słodycz nie powinny stawać się nagrodą za zjedzenie warzyw.
  • Krytykowania własnego jedzenia – jeśli dorosły przy każdym posiłku mówi, że nie lubi warzyw, trudno oczekiwać, że dziecko będzie postrzegało je jako coś atrakcyjnego.

Czy kolorowe naczynia naprawdę mogą zachęcić dziecko do jedzenia?

To jeden z ciekawszych aspektów dziecięcego jedzenia. Okazuje się, że maluchy niekoniecznie preferują taką samą prezentację posiłku jak dorośli. W badaniu opublikowanym w „Acta Paediatrica” naukowcy pokazali dzieciom i dorosłym zdjęcia różnych kompozycji posiłków. Potrawy różniły się m.in. liczbą elementów, ich ułożeniem oraz kolorystyką. Dorośli częściej wybierali kompozycje zawierające około trzech elementów i trzech kolorów. Dzieci natomiast preferowały bardziej złożone talerze – średnio około siedmiu elementów i sześciu kolorów. Wybierały również takie kompozycje, w których główne danie znajdowało się z przodu talerza. Lepiej reagowały też na układy, które można było interpretować w sposób figuratywny, czyli takie, które przypominały określone kształty lub przedstawienia[6]. Znaczenie może mieć również kolor samego naczynia. W badaniach dotyczących wpływu koloru zastawy na odbiór jedzenia ten sam mus truskawkowy był oceniany inaczej w zależności od koloru talerza[7]. To pokazuje, że sposób podania może wpływać na postrzeganie smaku i atrakcyjności potrawy. Jak wykorzystać to podczas codziennego posiłku? Nie musisz zamieniać obiadu w dzieło sztuki. Wystarczy kilka prostych zmian.

Postaw na różnorodność

Zamiast jednej dużej porcji możesz podać kilka mniejszych elementów. Talerzyki silikonowe z przegródkami pomagają oddzielić poszczególne składniki. Na jednym może znaleźć się warzywo, na drugim kawałki owocu, a w większej przegródce główny element posiłku, np. ziemniaki, kasza, ryż czy kawałek mięsa. Taki układ pozwala dziecku zobaczyć każdy składnik osobno, bez konieczności mieszania smaków i faktur. Do takiego podania jedzenia świetnie sprawdzi się talerzyk Take&Match marki Petite&Mars dostępny w czterech modelach: Desert Sand, Intense OchreMisty Green i Dusty Rose. Każdy z nich ma ten sam praktyczny układ, dzięki czemu możesz dopasować kolor talerzyka do upodobań dziecka lub pozostałych akcesoriów na stole. Alternatywą mogą być talerzyki z przyssawką firmy Babyono utrzymane w pastelowych odcieniach – kremowym, niebieskim, różowym czy miętowym.

Twórz kolorowe posiłki

Czerwona papryka, zielony ogórek, pomarańczowa marchewka, żółty ser czy fioletowe winogrona tworzą atrakcyjną wizualnie kompozycję bez konieczności specjalnego przygotowywania jedzenia. Kolor może być dla dziecka pierwszym zaproszeniem do zainteresowania się tym, co znajduje się na talerzu. Nie chodzi jednak o to, aby każdy posiłek wyglądał jak małe dzieło sztuki. Wystarczy kilka różnobarwnych produktów podanych w prosty sposób. Dobrym pomysłem jest też łączenie produktów o różnych kształtach i fakturach. Pokrojony w słupki ogórek wygląda inaczej niż miękkie kawałki banana, a chrupiąca marchewka różni się od kremowego hummusu. Taka różnorodność może zachęcać dziecko do samodzielnego poznawania jedzenia – wzrokiem, dotykiem i smakiem.

Wykorzystaj kształty i dziecięce skojarzenia

Posiłek może być okazją do niewielkiej zabawy. Naczynie w formie zwierzątka czy o ciekawym kształcie z łatowścią stanie się początkiem prostej historii. Na talerzyku Rybka Wally brokuły mogą zamienić się w zielone rośliny rosnące pod wodą, kawałki ogórka w morskie listki, a borówki w małe bąbelki. Dziecko może samo zdecydować, co znajduje się w jego „podwodnym świecie” i w jakiej kolejności chce poznawać poszczególne produkty. Z kolei na talerzyku Serce marki Canpol Babies owoce mogą stworzyć kolorową kompozycję. Warto zaproponować dziecku, aby samo zdecydowało, co znajdzie się w jego „serduszkowym naczyniu”. Kilka kawałków owocu, niewielka porcja jogurtu i ulubione płatki stworzą prostą kompozycję, którą maluch samodzielnie ułoży. Takie drobne decyzje pozwalają mu uczestniczyć w przygotowaniu posiłku i dają poczucie sprawczości.

Samodzielne jedzenie i sensoryka – pozwól dziecku działać

Dziecko przy stole nie tylko je. Uczy się również posługiwania sztućcami, koordynacji ruchowej, chwytania, rozpoznawania faktur i samodzielnego podejmowania decyzji. Dlatego warto pozwolić mu na możliwie dużą samodzielność. Może samo wybrać składnik, od którego zacznie posiłek, nałożyć niewielką porcję czy zdecydować, czy chce dotknąć nowego produktu. Problem pojawia się wtedy, gdy talerzyk przesuwa się po całym blacie. Stabilne naczynie z przyssawką może ułatwić dziecku samodzielne jedzenie i ograniczyć frustrację. Silikonowe talerzyki są przy tym lekkie, łatwe do czyszczenia i odporne na upadki. Do samodzielnego jedzenia warto dobrać również:

Wybiórczość żywieniowa może mieć również podłoże sensoryczne. Niektórym dzieciom przeszkadza określona konsystencja, temperatura, zapach czy lepkość produktu. W takim przypadku odmowa nie musi oznaczać, że dziecko „nie lubi” danego smaku. Jeśli chcesz wspierać rozwój sensoryczny także podczas zabawy, możesz sięgnąć po zabawki i piłeczki sensoryczne, masy plastyczne czy zabawy z różnymi fakturami.

Wspólne gotowanie – oswajanie jedzenia zaczyna się przed stołem

Kontakt z jedzeniem nie musi rozpoczynać się dopiero w momencie podania obiadu. Wspólne zakupy, mycie warzyw, mieszanie składników czy układanie produktów na talerzu też są częścią poznawania jedzenia. Dziecko, które uczestniczy w przygotowaniu posiłku, ma okazję zobaczyć produkty z bliska, dotknąć ich, powąchać i samodzielnie zdecydować, jak wykorzystać je podczas gotowania. Warto więc zaprosić malucha do kuchni i powierzyć mu proste zadania dopasowane do wieku. Co może robić dziecko?

  • Najmłodsze dzieci mogą myć warzywa i owoce, przesypywać produkty do miski czy mieszać składniki łyżką.
  • Starsze przedszkolaki mogą odrywać listki sałaty, obierać banany, układać składniki na kanapkach albo dekorować talerz.
  • Dzieci, które sprawnie radzą sobie z prostymi czynnościami kuchennymi, mogą pod nadzorem dorosłego korzystać z bezpiecznego nożyka do krojenia miękkich produktów, np. banana, truskawek czy gotowanych warzyw.
  • Podczas zakupów dziecko może wybrać jeden owoc lub warzywo, którego jeszcze nie zna. Nie musi go później zjeść – samo poznanie produktu i zabranie go do domu jest kolejnym krokiem w oswajaniu się z nim.
  • Przy nakrywaniu do stołu maluch może rozłożyć sztućce, postawić talerzyki i nalać wodę do kubków z pomocą rodzica. Dzięki temu uczestniczy w przygotowaniu wspólnego posiłku od początku do końca.
  • Podczas gotowania warto pozwolić dziecku obserwować, jak zmieniają się produkty. Marchewka staje się miękka po ugotowaniu, ciasto rośnie w piekarniku, a surowe warzywa zmieniają smak po upieczeniu.

Uśmiechnięta młoda dziewczyna sięga po świeże warzywa z talerza na drewnianym stole, tworząc radosną, zdrową scenę podczas posiłku.

Drewniana kuchnia i warzywa na rzepy – zabawa w odgrywanie ról

Zabawa w gotowanie pozwala dziecku oswajać temat jedzenia bez presji, że coś trzeba spróbować. Drewniana kuchnia, warzywa i owoce do krojenia na rzepy czy inne akcesoria do odgrywania ról mogą zamienić pokój dziecka w małą restaurację, sklep albo domową kuchnię. Maluch może przygotowywać posiłki dla rodziców, karmić misia albo urządzać przyjęcie dla swoich ulubionych zabawek. To dobry moment, aby pozwolić dziecku przejąć inicjatywę. Może zdecydować, co ugotuje, jakie składniki wykorzysta i komu poda przygotowane danie. Nie poprawiaj jego pomysłów i nie kieruj zabawą w stronę produktów, których aktualnie nie chce jeść. Jeśli brokuł trafia do zupy dla misia, a marchewka zostaje „odłożona na później”, wszystko jest w porządku. Podczas takiej zabawy dziecko może również odtwarzać sytuacje, które zna z codziennych posiłków. Nakrywa stół, nalewa wodę, dzieli jedzenie na porcje i decyduje, co znajduje się na talerzu. Dzięki temu poznaje kolejne elementy związane z jedzeniem w przyjemnej formie.

Regularność posiłków pomaga budować apetyt

Czasami dziecko nie jest głodne podczas obiadu nie dlatego, że „nie lubi obiadu”, ale dlatego, że wcześniej zjadło przekąskę, wypiło słodki napój albo przez cały poranek podjadało. Jeśli jedzenie pojawia się co chwilę, maluch może nie zdążyć poczuć wyraźnego głodu przed kolejnym posiłkiem. W efekcie przy stole odmawia jedzenia, a rodzic zaczyna zastanawiać się, jak zachęcić niejadka do zjedzenia obiadu. Pomocna może być regularność posiłków i przekąsek. Dziecko powinno mieć w ciągu dnia określone momenty, w których może zjeść, zamiast mieć stały dostęp do jedzenia. Przerwy między posiłkami pozwalają organizmowi odpowiednio zareagować na głód, a także sprawiają, że dziecko ma większą szansę usiąść do stołu z apetytem.

Znaczenie ma również to, co maluch pije w ciągu dnia. Woda jest najlepszym wyborem pomiędzy posiłkami, natomiast częste sięganie po słodkie napoje czy duże ilości innych kalorycznych płynów może sprawić, że dziecko nie będzie miało ochoty na właściwy posiłek. Nie trzeba oczywiście całkowicie kontrolować każdego łyka – warto jednak zwrócić uwagę na to, czy picie nie zastępuje jedzenia.

W codziennym rytmie dobrze jest znaleźć również miejsce na ruch. Zabawa na świeżym powietrzu, spacer, jazda na rowerku czy zwykła aktywność w domu są naturalną częścią dnia dziecka. Nie trzeba jednak traktować ruchu jako sposobu na „zasłużenie” na jedzenie. Chodzi raczej o stworzenie zdrowego rytmu, w którym aktywność, odpoczynek i posiłki mają swoje miejsce.

Kiedy wybiórczość żywieniowa wymaga konsultacji?

Wiele dzieci przechodzi przez okres większej wybiórczości i z czasem ich dieta staje się bardziej różnorodna. Są jednak sytuacje, w których warto skonsultować się z pediatrą, dietetykiem dziecięcym, psychologiem lub terapeutą karmienia. Zwróć uwagę, jeśli:

  • jadłospis dziecka ogranicza się do bardzo małej liczby produktów,
  • dziecko eliminuje całe grupy produktów,
  • obserwujesz spadek masy ciała lub zahamowanie wzrostu,
  • podczas jedzenia pojawia się dławienie, odruch wymiotny lub silny lęk,
  • posiłki wiążą się z bardzo dużym stresem,
  • wybiórczość zaczyna utrudniać funkcjonowanie dziecka w domu, przedszkolu lub podczas spotkań z innymi.

Specjaliści pomogą ustalić, co może być przyczyną trudności z jedzeniem i czy wybiórczość wynika z etapu rozwoju, niechęci do określonych smaków i konsystencji, czy może wymaga szerszej diagnostyki. W zależności od sytuacji mogą również zaproponować konkretne sposoby pracy z dzieckiem i podpowiedzieć, jak organizować posiłki w domu, aby zmniejszyć napięcie.

Teraz już wiesz, że zachęcanie dziecka do jedzenia nie musi oznaczać kolejnych próśb, negocjacji czy namawiania do „jeszcze jednego kęsa”. Wiesz też, co możesz zmienić na co dzień – zadbać o regularne pory posiłków, spokojną atmosferę przy stole, wspólne jedzenie i możliwość samodzielnego decydowania o tym, ile maluch chce zjeść. Nowe produkty warto podawać wielokrotnie, bez oczekiwania, że dziecko od razu je zaakceptuje, a przygotowywanie posiłków czy wspólne zakupy mogą stać się kolejną okazją do oswajania jedzenia. Kolorowe naczynia, przegródki i ciekawe kształty mogą dodatkowo uatrakcyjnić posiłek i ułatwić dziecku samodzielne poznawanie różnych produktów. Nie chodzi o to, aby znaleźć sposób na „przechytrzenie” niejadka, ale stworzyć mu warunki, w których jedzenie staje się spokojnym, naturalnym elementem dnia. Małe zmiany wprowadzone konsekwentnie mogą z czasem przynieść więcej niż presja i namawianie.

FAQ – najczęstsze pytania o niejadka

Czy niejadek powinien dostawać osobny posiłek, jeśli nie chce obiadu?

Nie ma potrzeby przygotowywania kilku różnych dań na każdy posiłek. Warto podać całej rodzinie to samo jedzenie i zadbać, aby na talerzu znalazł się przynajmniej jeden produkt, który dziecko zna i akceptuje. Dzięki temu maluch ma możliwość wyboru, ale nie uczy się, że odmowa obiadu zawsze oznacza przygotowanie jego ulubionej potrawy.

Czy dziecko może odejść od stołu, jeśli nie chce już jeść?

Jeśli dziecko sygnalizuje, że skończyło posiłek, nie warto zmuszać go do pozostania przy stole tylko po to, aby zjadło jeszcze kilka kęsów. Dobrze jednak ustalić spokojną, stałą zasadę, np. że posiłek trwa określony czas i po jego zakończeniu stół jest sprzątany. Dzięki temu dziecko uczy się, że jedzenie ma swój początek i koniec, a jednocześnie nie jest karane za brak apetytu.

Czy warto podawać dziecku suplementy, jeśli je bardzo mało?

Nie warto wprowadzać suplementów na własną rękę wyłącznie dlatego, że dziecko ma okresowo mniejszy apetyt. Sposób żywienia i ewentualne niedobory najlepiej ocenić podczas konsultacji z pediatrą lub dietetykiem dziecięcym. Specjalista może zdecydować, czy suplementacja jest potrzebna i jakie preparaty będą odpowiednie.

Czy warto ukrywać warzywa w potrawach?

Warzywa można dodawać do sosów, zup czy placuszków, ale nie powinno to być jedynym sposobem ich podawania. Dziecko potrzebuje również okazji do poznawania warzyw w ich naturalnej postaci – wyglądu, zapachu, smaku i konsystencji. Jeśli zawsze je tylko „ukryte”, trudniej o stopniowe oswojenie się z ich obecnością na talerzu.

Co zrobić, jeśli dziecko je tylko wtedy, gdy ogląda bajkę?

Warto stopniowo ograniczać ekrany podczas posiłków, zamiast oczekiwać, że dziecko z dnia na dzień zaakceptuje zmianę. Możesz zacząć od jednego posiłku dziennie bez bajki, a uwagę przenieść na rozmowę, wspólne jedzenie lub samodzielne nakładanie produktów. Dzięki temu ekran przestaje być warunkiem rozpoczęcia posiłku.

Przypisy

  1. Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej (Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH), Neofobia żywieniowa – zaburzenie czy etap w rozwoju dziecka?
  2. Galloway A.T., Fiorito L.M., Francis L.A., Birch L.L., „Finish your soup”: counterproductive effects of pressuring children to eat on intake and affect, „Appetite” 2006, 46(3), s. 318–323, doi:10.1016/j.appet.2006.01.019
  3. E. Satter, model podziału odpowiedzialności w karmieniu (Division of Responsibility in Feeding), Ellyn Satter Institute.
  4. Hammons A.J., Fiese B.H., Is Frequency of Shared Family Meals Related to the Nutritional Health of Children and Adolescents?, „Pediatrics” 2011, 127(6), s. e1565–e1574, doi:10.1542/peds.2010-1440.
  5. Dallacker M., Hertwig R., Mata J., The frequency of family meals and nutritional health in children: a meta-analysis, „Obesity Reviews” 2018.
  6. Zampollo F., Kniffin K.M., Wansink B., Shimizu M., Food plating preferences of children: the importance of presentation on desire for diversity, „Acta Paediatrica” 2012, 101(1), s. 61–66, doi:10.1111/j.1651-2227.2011.02409.x
  7. Piqueras-Fiszman B., Alcaide J., Spence C., badania dotyczące wpływu koloru naczynia na percepcję smaku, omówione w „Food Quality and Preference”.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper Premium